czyli rewelacyjne przedstawienie w chorzowskiej „Rozrywce”
Mieliśmy okazję obejrzeć wczoraj w Teatrze Rozrywki w Chorzowie jeden z najsłynniejszych musicali XX wieku – „Cabaret” z muzyką Johna Kandera i tekstami piosenek Freda Ebba, a w polskim tłumaczeniu – Wojciecha Młynarskiego. Od premiery tego dzieła minęły już dziesięciolecia, a mimo to nie schodzi ono ze scen teatrów muzycznych na całym świecie, niezmiennie zachwycając kolejne pokolenia widzów.
Akcja utworu przenosi nas do Berlina początku lat trzydziestych XX wieku. To czas, gdy trwa jeszcze epoka jazzu, swobody obyczajów i beztroskiej zabawy, ale jednocześnie coraz wyraźniej słychać już odgłosy nadchodzącej katastrofy. Nazizm nie sprawuje jeszcze władzy, lecz zaczyna zdobywać wpływy i zatruwać życie społeczne.
Poznajemy młodego amerykańskiego pisarza, który przybywa do Berlina, by poznać fascynujący świat wielkiego miasta. Tam poznaje Sally Bowles – pełną uroku angielską piosenkarkę występującą w kabarecie Kit Kat Klub. Właśnie wokół tych bohaterów oraz ludzi, których spotykają na swojej drodze, rozwija się opowieść o marzeniach, miłości, wolności i odpowiedzialności.
Akcja rozgrywa się głównie w dwóch miejscach. Pierwszym jest kabaret Kit Kat Klub, gdzie widzów przez kolejne wydarzenia prowadzi Mistrz Ceremonii. To postać niezwykła – z jednej strony błyskotliwy konferansjer, zapowiadający kolejne numery, z drugiej zaś uważny obserwator i komentator rzeczywistości, która coraz bardziej wymyka się spod kontroli. Drugim miejscem jest pensjonat prowadzony przez Fraulein Schneider, gdzie zatrzymuje się młody pisarz i gdzie rozgrywają się bardziej kameralne, ale równie poruszające sceny.
„Cabaret” jest jednak czymś znacznie więcej niż historią Berlina sprzed stu lat. To metafora narodzin społecznego i politycznego zła. Spektakl pokazuje, jak łatwo ludzie, początkowo wydający się życzliwi i sympatyczni, mogą ulec niebezpiecznym ideologiom. Jak niepostrzeżenie przesuwają się granice dobra i zła, a wolność, którą wszyscy tak cenią, zaczyna być zagrożona.
Przedstawienie w Teatrze Rozrywki zrobiło na nas ogromne wrażenie. Widownia była wypełniona po brzegi, a na scenie wiele się działo. Na wielkie uznanie zasługują aktorzy, tancerze i orkiestra. Żywiołowa choreografia, znakomite kreacje aktorskie oraz wykonywana na żywo muzyka stworzyły widowisko stojące na najwyższym poziomie artystycznym.
Spektakl zachwyca różnorodnością emocji. Są tu sceny liryczne i wzruszające, ale są również momenty przejmujące i dramatyczne. Szczególnie mocno zapadają w pamięć sceny ukazujące triumf rodzącego się nazizmu. Trudno pozostać obojętnym, gdy nad sceną pojawiają się ogromne hitlerowskie flagi, a widz uświadamia sobie, że świat bohaterów właśnie zmierza ku katastrofie.
Na osobne wyróżnienie zasługuje Kamil Franczak w roli Mistrza Ceremonii. Stworzył postać fascynującą, pełną charyzmy, humoru, ale i niepokoju. Nie dziwi fakt, że za tę kreację został uhonorowany Złotą Maską – najważniejszą śląską nagrodą teatralną.
„Cabaret” w chorzowskiej „Rozrywce” okazał się dla naszych studentów niezapomnianym przeżyciem artystycznym. To spektakl, który zachwyca rozmachem, muzyką i aktorstwem, a jednocześnie skłania do refleksji nad mechanizmami historii. Przypomina, że ludzie zachłyśnięci wolnością i pozornym bezpieczeństwem nie zawsze potrafią dostrzec moment, w którym rodzi się zło mogące tę wolność odebrać. Dlatego wymowa tego dzieła pozostaje aktualna i dzisiaj. Niestety!




